Data pl v0.2 - by KESS Dzisiaj jest niedziela, 15 grudnia 2019 r. 349 dzień roku.  Imieniny: Niny, Celiny i Waleriana  

..:: Dowcipy dla dorosłych ::..

Jaki mięsień najbardziej pracuje podczas stosunku płciowego ?
- Mięsień odbytu - żeby nie zesrać się ze szczęścia.

Jaki jest najlepszy środek antykoncepcyjny?
- Szklanka zimnej wody.
Przed czy po?
- Zamiast.

Co to jest dziewica?
- Niemowlę płci żeńskiej.

Czym się różnią szminki od inżynierów?
- Szminki mamy do ust a inżynierów do dupy

Gdzie są najtańsze dziewczyny ?
- W Rosji. Co druga to Tania.

Mąż:
- Gdybyś nauczyła się gotować, moglibyśmy obyć się bez kucharki!
Żona:
- Gdybyś nauczył się dogodzić mi odpowiednio, moglibyśmy obyć się bez ogrodnika!

Pewna para była świeżo po ślubie - dwa tygodnie temu było wesele. Mąż, jakkolwiek wielce zakochany w małżonce, nabrał ochoty, by spotkać się ze starymi kumplami i poimprezować w ich ukochanym barze. Zaczął się ubierać i mówi do żony:
- Kochanie, wychodzę, ale wrócę niedługo
- A dokąd idziesz, Misiaczku? - zapytała żona
- Idę do baru, Ślicznotko. Mam ochotę na małe piwko.
- Chcesz piwo, mój Ukochany? - żona podeszła do lodówki, otworzyła drzwi i zaprezentowała mu 25 różnych piw z 12 krajów: Niemiec, Anglii, Holandii...
Mąż stanął zaskoczony i jedyne, co zdołał wydusić z siebie to:
- Tak, tak Cukiereczku... ale w barze... no wiesz... te chłodzone kufle...
Nie zdążył skończyć, gdy żona mu przerwała:
- Chcesz do piwa schłodzony kufel? Nie ma problemu - i wyjęła z zamrażarki wielki, oszroniony kufel.
Ale mąż, choć nieco blady już z wrażenia, nie dawał za wygraną:
- No tak Skarbie, ale wiesz, w barach mają takie naprawdę świetne i pyszne przystawki... nie będę długo. Wrócę szybko, obiecuję.
- Masz ochotę na przystawki, Niedźwiadku? - żona otworzyła drzwi do szafki, a tam słone paluszki, orzeszki, chipsy, pieczone skrzydełka, marynowane grzybki i wiele innych smakołyków.
- Ale kochanie... w barze... no wiesz... te męskie gadki, przeklinanie, niewyszukany język...
- Chcesz przekleństw, moje Ciasteczko?
ZATEM PIJ TO KUREWSKIE PIWO Z JEBANEGO ZMROŻONEGO KUFLA I ŻRYJ PIERDOLONE PRZYSTAWKI!!! JESTEŚ TERAZ, DO CHUJA ŻONATY I NIGDZIE KURWA NIE WYJDZIESZ!!! POJĄŁEŚ SKURWYSYNU ?!?!?!?

Wchodzi do autobusu niski, napakowany na maksa szczyl i mówi:
- Jestem mały Tadzio paker i nie kasuję biletów.
Kierowca tylko spojrzał w lusterko, ale jak zobaczył napakowanego gówniarza nic nie powiedział i jedzie dalej.
Za tydzień znów do tego samego autobusu wchodzi ten sam szczyl i mówi:
- Jestem mały Tadzio paker i nie kasuję biletów. Kierowca znów spogląda w lusterko, ale weź i zwróć uwagę takiemu, jeszcze gębę obije, nic jedzie dalej. Za tydzień, następny tydzień itd. sytuacja się powtarza.
Kierowca w końcu nie wytrzymał; wziął 3 miesiące bezpłatnego urlopu, zaczął chodzić na siłownię, brać koks, pakować na maksa. Przypakował tak, że jak wrócił do pracy koledzy go nie poznali. Wsiada do autobusu,
jedzie w trasę i myśli: niech teraz ten gnojek tylko spróbuje tego co poprzednio. Na którymś tam przystanku wsiada znajomy szczyl i mówi : -
Jestem mały Tadzio paker i nie kasuję biletów. Kierowca wypada z kabiny podbiega do niego i krzyczy z góry: A to niby kurwa dlaczego???!!!!!!!!!!
A Tadzio na to: bo mam miesięczny.

W aptece stoi nieśmiały chłopak. Gdy wszyscy klienci wyszli, aptekarz pyta:
- Co, pierwsza randka ?
- Gorzej - odpowiada chłopak - pierwsza gościna u mojej dziewczyny.
- Rozumiem - mówi aptekarz - masz tu kondona.
Chłopak się rozochocił ...
- Panie, daj pan dwa... Jej mama podobno też fajna dupa.
Po gościnie dziewczyna mówi do chłopaka:
- Gdybym wiedziała, że ty taki niewychowany ... że cały wieczór nic nie powiesz, tylko będziesz się gapił w podłogę ..... nigdy nie zaprosiłabym cię.
- A gdybym ja wiedział, że twój ojciec jest aptekarzem, też bym nigdy do Was nie przyszedł.

Babka miała 3 córki. Gdy pierwsza wyszła za mąż i opuściła domowe gniazdo, matka bardzo była ciekawa jak jej się pożycie małżeńskie układa, wiec napisała do niej list z prośbą o relacje.
Córka odpisała, ale jak matka otworzyła kopertę to na kartce było tylko jedno słowo: NESCAFE.
Matka zachodziła w głowę o co chodzi, aż tu któregoś dnia przeglądała prasę zobaczyła reklamę Nescafe, na której był napis "Przyjemność do ostatniej kropli". No wiec matka się ucieszyła że córka tak dobrze trafiła
Za jakiś czas druga córka wyszła za mąż. Ponownie ciekawa matka napisała podobny list. W odpowiedzi również dostała jedno słowo: MARLBORO. Nauczona poprzednią sytuacją matka od razu zajrzała do gazety, bez trudu znalazła reklamę Marlboro, na której przeczytała - "Extra long, King Size". No wiec ponownie matka się ucieszyła, ze córka jest zadowolona.
Wreszcie za mąż wyszła trzecia córka. Sytuacja z listem się powtórzyła, tyle ze tym razem matka musiała czekać aż 2 miesiące na odpowiedz. W końcu przyszedł list od córki, w którym było napisane BRITISH AIRWAYS.
Matka już wiedziała jakiej reklamy ma szukać.
Gdy znalazła reklamę British Airways, przeczytała na niej - "2 razy dziennie, siedem dni w tygodniu, w obie strony"

Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej.
- No i jak ci poszło?
- Oblałam z ustnego.

Jakie są różnice pomiędzy studentem, żołnierzem i filozofem, jeśli chodzi o seks?
student - ma czym, ma z kim, nie ma gdzie...
żołnierz - ma czym, ma gdzie, nie ma z kim...
filozof - ma czym, ma gdzie, ma z kim, tylko po co?

Na egzaminie zaliczeniowym na biologii zdają student i studentka. Pytanie:
- Jaki narząd u człowieka może powiększyć swoją średnicę dwukrotnie?
Student:
- Źrenica
Studentka:
- Penis
Profesor:
- Panu gratuluje zdanego egzaminu, a pani wspaniałego chłopaka.

Jest rok 1943. Niezwyciężona armia niemiecka prowadzi pacyfikacje rosyjskich wsi. Z czasem zaczęło to ich nudzić, wiec wpadli na pomysł aby urozmaicić sobie zadanie. Weszli do kolejnej wsi, kazali wszystkim stanąć w jednym miejscu i rzekli:
- Chłopy - my was wszystkich zaraz zabijemy, ale jest szansa aby się uratować. Jeżeli baba rozpozna swojego chłopa po przyrodzeniu, to my puszczamy te parę wolno.
Chłopy po namyśle zgodzili się. Niemcy kazali się im rozebrać do naga i założyć na głowę worki po ziemniakach.
Idzie pierwsza baba:
- Nie mój, nie mój, nie mój, nie mój, mój! - i trafiła.
Idzie druga:
- Nie mój, nie mój, nie mój, mój! - i tez trafiła.
Niemcy drapią się po głowie, zastanawiają, co jest? - ale nic. Idzie trzecia:
- Nie mój, nie mój, mój! - i znowu jest!
W tej sytuacji dowódca Niemców zagadnął do swoich żołnierzy:
- Cos tu jest jakiś szwindel, wróg nas przechytrzył, ale my nie jesteśmy głupi, wiec ty Hans rozbieraj się, wkładaj wór na głowę i stawaj miedzy chłopy - pokrzyżujemy im plany.
Hans rozebrał się, założył wór i puszczają kolejna babę:
- Nie mój, nie mój, nie mój, nie z naszej wsi, nie mój, mój!

Przychodzi facet do swojego kumpla, patrzy, a tam u niego na podwórku nowy kompleks sportowy, wielki kort tenisowy z trybunami na kilka tysięcy ludzi. Podchodzi bliżej, a tam na korcie Agassi z Samprasem sobie rozgrywają mecz. Idzie do kumpla i pyta:
- Skąd ty miałeś tyle kasy żeby zafundować sobie to wszystko?
- A wiesz, mam złotą rybkę która spełnia każdemu życzenie.
- Pożycz mi ją! Jutro ci oddam!
- Dobra, tylko uważaj, ona jest trochę przygłucha, musisz do niej wyraźnie mówić.
Pożyczył rybkę i szczęśliwy wraca do domu. Postawił ją na stole i głośno, wyraźnie i powoli mówi do niej:
- Złota rybko! Chcę mieć górę złota.
Rybka na to:
- O.K. Idź spać a rano życzenie będzie spełnione.
Wstaje na drugi dzień a jego dom przygnieciony przez górę błota. Chwycił rybkę, leci do kumpla i mówi:
- Coś ty mi dał! Chciałem od niej górę złota a ona mi dała górę błota!
Kumpel na to:
- Mówiłem ci, że jest trochę głucha. Co to myślałeś, że ja chciałem mieć wielki tenis???

Był sobie facet, który miał motor. A ponieważ, bardzo lubił swój motor, to smarował go wazeliną, żeby mu nie zardzewiał podczas deszczu. I pewnego razu spotkał dziewczynę marzeń, on ją pokochał, ona jego jak to w bajkach bywa. I pewnego dnia ona zaprosiła go do siebie na obiad. Przed wejściem do jadalni uprzedziła go:
- U nas w domu jest taka tradycja, że kto się pierwszy odezwie po obiedzie, zmywa naczynia, ta tradycja obowiązuje również gości. Tak więc pamiętaj.
No więc zaczęli jeść, zjedli i siedzą i patrzą po sobie. Chłopak sobie myśli:
- Mmmm, pycha obiad, trzeba by było podziękować, no ale nie będę przecież zmywać.
Dziewczyna sobie myśli:
- Zabrałabym go już do pokoju, ale nie mogę nic powiedzieć, bo będę musiała zmywać.
Matka myśli:
- Trzeba by już wstać, ale napracowałam się dzisiaj i nie chce mi się zmywać.
Ojciec myśli:
- Nic nie robiłem przez cały dzień to i zmywał nie będę.
Mija pół godziny. Chłopakowi się znudziło, wziął dziewczynę, posadził na stole, podniósł jej spódnicę, spuścił spodnie i użył sobie. Siada i myśli:
- UUUch, leżało mi to już od dwóch dni, trzeba by jej coś powiedzieć, bo to jakoś głupio, ale przecież zmywać nie będę.
Dziewczyna myśli:
- Było extra, trzeba by mu podziękować, ale to zmywanie....
Matka myśli:
- Nie miałam tego od 6 lat, trza by coś staremu powiedzieć, ale nie teraz, bo zmywać nie będę.
Ojciec myśli:
- A to gnój, moją córkę przeruchał, a ja przez to zmywanie nic nie mogę powiedzieć.
Mija następne pół godziny. Chłopak wziął mamusię na stół i powtórzył numer. Siada i myśli:
- Ale się spodliłem. Tu taka lacha, a ja jej matkę. Musiałbym się wytłumaczyć, ale...
Dziewczyna myśli:
- świnia, najpierw ja, potem moja matka. Musiałabym mu coś powiedzieć, ale...
Matka myśli:
- Ehhhh! Jak dobrze, jak mu podziękować, jak nic nie można powiedzieć?
Ojciec z pianą w ustach myśli:
- Moja córka, moja żona na moim stole, a ja nic nie mogę temu draniowi powiedzieć.
Nagle zerwał się deszcz. Chłopak wstaje od stołu, podchodzi do okna i patrzy jak jego motor moknie.
- He, he, dobrze, że go wysmarowałem wazeliną - myśli. - Jak przestanie padać to muszę go znowu posmarować.
I zaczyna szukać po kieszeniach puszki, i stwierdza, że zapomniał jej z domu.
- No trudno, zmyję te naczynia - myśli i pyta:
- Czy ktoś ma wazelinę?
Na co ojciec zrywa się i biegnie do kuchni:
- TO JA JUŻ POZMYWAM!

Był rok 1943. Spory konwój przemierzał wody północnego Atlantyku w drodze do Murmańska. Była jasna księżycowa noc.
Na mostku polskiego statku, kapitan wzywa bosmana i rzecze:
"Widzicie bosmanie ten ślad trzy mile na prawej burcie? Właśnie U-boot wystrzelił torpedę. Idziemy w ciasnym szyku bez możliwości manewru. Według moich obliczeń, torpeda ta trafi nas za piec minut. Zejdźcie do załogi i przygotujcie marynarzy do opuszczenia statku. Nie ma dla nas ratunku."
Bosman nie dyskutując czym prędzej ruszył w głąb parowca by wykonać rozkaz. Ale że był osobnikiem nie pozbawionym humoru, a przy tym chłop jak niedźwiedź, postanowił obrócić całą sprawę w żart.
Wszedł do pomieszczeń załogi, zebrał marynarzy i rzecze:
- Widzicie chłopcy ten stołek tutaj? Jak zaraz pierdolnę w niego członkiem to cały statek w drobiazgi pójdzie."
Marynarze, acz doskonale wiedzieli o mitycznej wręcz sile bosmana, tym razem wybuchnę li śmiechem, kiwając głowami z niedowierzaniem.. wrzaśnie: - To się załóżcie, gnojki jedne jak żeście tacy pewni, a w międzyczasie zakładać kamizelki ratunkowe!"
Rozweseleni marynarze zaczęli zbierać pule zakładu, zakładając przy okazji kapoki. Bosman odczekał chwilę, spojrzał na zegarek, nonszalanckim ruchem wyciągnął 'narzędzie', spojrzał pogardliwie wokoło i WHAAAAAAM!
Statek poszedł w drzazgi! Pośród rozbitków, którzy uszli z życiem, był bosman i kapitan. W pewnym momencie podpływa do bosmana kapitan, cały szary z przerażenia.
"Na Boga, bosmanie, co się stało? Torpeda minęła statek za rufa!!!"

Pewnego razu spotykają się ze sobą dwa penisy. Po długiej rozłące witają się, jak to kumpel z kumplem:
- Cześć stary, jak leci, co nowego?
- Eee, nic, wszystko mi zwisa, a co u ciebie?
- Ech, ty to masz dobrze. Mój właściciel co wieczór pakuje mnie w biały worek, wkłada do ciemnej windy i muszę w niej jeździć dotąd, aż się porzygam!!

Idzie stado plemników. Nagle od przodownika stada słychać glos:
- "Światło, podajcie światło!!!"
Podali światło..., nagle przewodnik krzyczy:
- "Panowie, Zdrada!!! Jesteśmy w DUPIE!!!"

- Co mają wspólnego smoki i czternastoletnie dziewice?
- Oba gatunki wymarły...

Pewien rolnik miał bardzo smutnego konia. Żaden weterynarz nie mógł nic na to poradzić. Dlatego rolnik ogłosił, że kto rozweseli jego konia dostanie milion złotych. Wielu próbowało, ale bez skutku. Aż któregoś dnia przyszedł przez nikogo nie znany facet, zamknął się z koniem w stajni, a gdy z niej wyszedł to koń dosłownie pokładał się ze śmiechu. Nie przestawał rżeć z radości, więc chłop nie mógł go używać do prac polowych. Ogłosił więc, że kto zasmuci jego konia dostanie milion złotych. Wielu próbowało, ale nikomu nie udało się. Dopiero któregoś dnia pojawił się ten sam facet, który poprzednio rozśmieszył konia. Zamknął się z nim w stajni, a jak stamtąd wyszedł to koń był znowu smutny.
- Jak ty to robisz? -- pyta się rolnik.
- To bardzo proste. Żeby go rozśmieszyć powiedziałem mu, że mam większego penisa niż on ma.
- No, a żeby zasmucić?
- Pokazałem mu.

Ojciec i syn żyli w wielkiej komitywie. Któregoś dnia późnym wieczorem syn wraca do domu. Jest dumny jak paw.
- Wiesz, tato, dzisiaj miałem pierwszy w życiu stosunek.
- Oj, to wielki dzień w życiu mężczyzny. Serdecznie ci gratuluję. Kiedy zamierzasz to powtórzyć?
- Nie wiem tato, bo bardzo mnie tyłek boli.

Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego. Samochód zjeżdża na pobocze i szofer odkręca okienko. Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i odbywa stosunek z rzeczoną autostopowiczką, poczym odkręca okienko i odjeżdża. Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze:
- Auto, jak auto, ale takie drzwi to se musze kupić.

Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca:
- Czemu płaczesz Maryna?
- Oj zgwałcili mnie zgwałcili!
- A o pomoc wolałaś?
- Oj wołałam wołałam!
- I nikt nie przyszedł?
- Nikt nie przyszedł!
- A ku wsi wołałaś?
- Oj wołałam wołałam!
- I nikt nie przyszedł?
- Nikt nie przyszedł!
- A ku halom wołałaś?
- Oj wołałam wołałam!
- I nikt nie przyszedł?
- Nikt nie przyszedł!
- A ku wierchom wołałaś?
- Oj wołałam wołałam!
- I nikt nie przyszedł?
- Nikt nie przyszedł!
- A ku lasowi wołałaś?
- Oj wołałam wołałam!
- I nikt nie przyszedł?
- Nikt nie przyszedł!
- Nikt nie przyszedł?
- Nikt, nikt nie przyszedł!
- To i ja sobie użyje!

Po starcie samolotu, piloci rozmawiają:
- No! teraz napijemy się kawy a potem "wypróbujemy" te nową stewardessę.
Nie zauważyli jednak, że mikrofon jest włączony i rozmowa jest słyszana w całym samolocie, także przez pasażerów.
Stewardessa, która była na sali, biegnie do nich, aby powiedzieć im o tej gafie. Nagle jeden z pasażerów podkłada jej nogę, ona wywraca się jak długa a pasażer na to :
- Gdzie lecisz! Nie słyszałaś? Panowie piloci najpierw będą pili kawę.

 Pewna kobieta przechodziła obok domu publicznego, gdzie odbywała się wyprzedaż sprzętów. Kupiła papugę w klatce, przyniosła ją do domu. Klatka była przykryta płachtą, którą kobieta podniosła.
- O, nowy burdel, nowa burdel-mama - odzywa się papuga.
Kobieta szybko zakryła z powrotem klatkę płachtą. Po jakimś czasie ze szkoły przychodzą córki i dopominają się, aby im pokazać papugę. Matka postanawia zaryzykować i odkrywa klatkę:
- O, nowy burdel, nowa burdel-mama i nowe panienki...
Klatka zostaje z powrotem zakryta. Przychodzi z pracy mąż i też chce widzieć papugę. Kobieta postanawia dać jej ostatnią szanse i odkrywa klatkę:
- O, nowy burdel, nowa burdel-mama, nowe panienki, tylko Zygmuś ten sam stary, wierny klient.....

Kowalska się uparła, żeby ją Kowalski zabrał na dancing. Długo jej tłumaczył, że to bez sensu, że go to nie bawi, ale wreszcie ustąpił. Poszli. Wchodzą do lokalu...
- Dzień dobry, panie Kowalski! - wita ich w progu portier.
Żona zdziwiona. W sali podbiega natychmiast kelner.
- Dla pana ten stolik co zwykle?
Żona jeszcze bardziej zdziwiona. Mąż tłumaczy, że pewnie go z kimś mylą. Podchodzi kelner.
- Dla pana to co zwykle? A dla pani?
Żona zaczyna się wściekać. Zaczyna się występ. Striptizerka ma właśnie zdjąć ostatni element odzieży i pyta kto z sali pomoże jej rozwiązać tasiemki.
- Ko-wal-ski! Ko-wal-ski! - skanduje sala.
Tego już Kowalskiej było za wiele. Zerwała się i wybiegła z restauracji. Kowalski za nią. Wsiedli do taksówki i jadą do domu. Kowalska całą drogę robi Kowalskiemu wyrzuty. W końcu kierowca taksówki odwraca głowę i mówi:
- Co, Kowalski, takiej pyskatej kurwy tośmy jeszcze nie wieźli.

Statkiem pasażerskim przez Atlantyk płyną Clinton, Reagan i Nixon, nagle statek uderza w górę lodową i zaczyna tonąc.
Reagan krzyczy - Ratujmy kobiety i dzieci !!!
Nixon odpowiada - Pieprzyć kobiety !!!
Clinton - Mamy czas?

Pewien młody mężczyzna, miłośnik kobiet, miał mówiącą papugę. Często przyprowadzał do domu dziewczyny i zdarzało się, że w najgorętszym momencie amorów papuga zaczynała wtrącać swoje komentarze. Peszyło to dziewczyny, które ubierały się i wychodziły. Któregoś dnia, oczekując na przybycie szczególnie atrakcyjnej pani, facet powiedział do papugi:
- Łeb do ściany i ani mru-mru, bo ci go ukręcę.
Akcja miłosna w toku. Papuga siedzi posłusznie odwrócona tyłem do tapczanu. W pewnym momencie słyszy głos.
- Zarzuć mi nogi na szyję.
Papuga nie wytrzymuje.
- Czort tam z łbem. Muszę zobaczyć ten numer.

Na egzamin z logiki studentka przyszła bardzo wydekoltowana i w mini, a podobno miała dziewczyna warunki. Myślała, że pójdzie jej jak z płatka. Weszła do sali, profesor zadał jej kolejno trzy pytania, na które nie znała oczywiście odpowiedzi. Wdzięczyła się za to strasznie, więc w końcu zdenerwowany profesor wpisał jej dwóję i wywalił za drzwi.
Na korytarzu kumple od razu pytają jak poszło. Ona na to:
- Ten alfons wpisał mi jedynkę!!!
Profesor usłyszał to przez uchylone drzwi, wybiegł na korytarz i poprosił
ją o indeks. Przepisał ocenę na trzy i powiedział:
- Może i ja jestem alfons, ale o swoje dziwki dbam.

Zeflik i Karlik siedzą w szynku i pija piwo. Po trzecim kuflu Zeflikowi skończyły się pieniądze.
- Siedź, siedź - mówi mu Karlik - ja stawiam.
- Karlik, a skąd ty masz tyle forsy? - pyta Zeflik - Zarabiasz tyle co i ja, babie oddajesz tyle co i ja, a ciągle masz.
- A bo widzisz: co poniedziałek idę sobie pod ten dziurawy płot za szynkiem. Staje za płotem i jak górnicy przychodzą lać, to wysuwam przez dziurę rękę, łapie jednego za fiuta, przez druga szparę wystawiam nóź i wołam 'Stówa albo fiut!'. I tak sobie dorabiam.
- Gadasz, ze w poniedziałki?
- No...
- To ja będę we wtorki!
Spotykają się za jakiś czas.
- Dzisiaj ja stawiam! - powiada Zeflik.
- O, zrobiłeś, jak ci gadałem?
- Tak.
- No i ile zarobiłeś za jeden dzień?
- Osiem stów i trzy fiuty.

Pewien sołtys mówił co drugie słowo "kurwa". Za miesiąc miał jechać na spotkanie z ministrem rolnictwa i przyswajał sobie przez ten miesiąc, ze zamiast "kurwa" będzie mówił "żaba". Wchodząc do gabinetu ministra potknął się o dywan mówiąc:
- O, żaba!
Minister wstaje zza biurka i mówi:
- A skąd się ta kurwa tu wzięła?

Pedał po śmierci poszedł do nieba. Wpuścił go św.. Piotr. Zamykając drzwi upuścił klucz. Nachylił się po niego, a pedał hyc i już jest na nim. Rozsierdzony św.. Piotr wyrzucił go z nieba i skażał na wieczne piekło. Po jakimś czasie wybrał się na inspekcje do piekła.
- Dlaczego u was jest tak zimno? - pyta się zdziwiony Lucyfera.
- No a spróbuj się schylić po drewno...

Przychodzi facet do burdelu i mówi, że chciałby się zabawić za 100 tys. Dali mu deskę z dziura. Przychodzi następnego dnia i sytuacja się powtarza i Następnego i następnego i następnego, aż pewnego dnia przychodzi i dają mu deskę bez dziury. Zdziwiony pyta dlaczego, a oni mu na to:
- Dla stałych klientów dziewice.

Szczyt bezrobocia: Pajęczyna między nogami prostytutki

- Jaka jest różnica pomiędzy paszportem a członkiem?
- Paszport można przedłużyć.

- Ależ ta dzisiejsza młodzież jest rozrzutna! - powiedział plemnik do plemnika spływając po ścianie.

Na Ziemi wylądowali Obcy, no i nawiązali kontakt z Ziemianami. Ziemianie pokazują im swoją technikę, kulturę, itp ... Kosmici wszystko rozumieją, wszystko im się podoba, ale na koniec pytają:
- No fajnie, ale jak Wy się właściwie rozmnażacie?
No to naukowcy próbują im to wyjaśnić, ale ufoki ni w ząb nie kapują, więc jeden naukowiec z młodą asystentką postanowili pokazać im to na przykładzie. Rozebrali się no i bara-bara, skończyli i pytają ufoków czy rozumieją, tamci mówią:
- No teraz tak, ale gdzie te dzieci?
- No dzieci będą dopiero za 9 miesięcy.
- Dopiero, to po cholerę się tak spieszyliście???

Przychodzi do burdelu, znudzony już ciągłym pieprzeniem w ten sam sposób, facio. Idzie do burdelmamy:
- Dziś coś specjalnego proszę!!!
- Pokój 127, tam znajdzie pan atrakcję godną siebie.
Poszedł faciu, patrzy, a tam kura. Chciał atrakcję, to ma... Następnego dnia idzie do burdelu:
- Chciałbym coś super!!!
- Może pokój 127?
- Nie, tam byłem wczoraj.
- Może 128?
Poszedł faciu do pokoju 128, rozgląda się, patrzy, a tam mała sala kinowa, siedzą ludzie i oglądają liżące się lesbijki na ekranie. Siadł sobie, ogląda; zwraca się do gościa siedzącego przed nim:
- Ale nudno...
A gościu:
- Wczoraj była zabawa, hehe, jakiś idiota pieprzył kurę.

Tira łapie na stopa zakonnica.... Wsiada zdyszana i po jakiś paru minutach zagaduje do kierowcy...
- Wy to kurna macie fajnie. Jeździcie po świecie łapiecie panienki, zakręt w las i bara-bara... i ty i panienka jesteście zaspokojeni...
Kierowca uśmiecha się pod nosem, ale nic... Na to zakonnica:
- Wy to kurna macie fajnie. Jeździcie po świecie łapiecie panienki, zakręt w las i bara-bara... i ty i panienka jesteście zaspokojeni...
Kierowca zajarzył o co chodzi, skręcił w las, stanął, zabrał zakonnicę do przyczepy i wyciągną pałę. Zakonnica mówi:
- Tylko w dupę proszę, bo proboszcz co tydzień chodzi i błony sprawdza.
- OK.
Kierowca ją przeleciał ze cztery razy i jadą dalej. Nagle zakonnica mówi:
- Wy to kurna macie fajnie. Jeździcie po świecie łapiecie panienki, zakręt w las i bara-bara... A my pedały musimy kombinować...

Bóg stworzył człowieka, usiadł obok niego i mówi:
- Mam dla ciebie dwie wiadomości, jedną dobrą i jedną złą.
- Powiedz mi tą dobrą - odparł człowiek.
- Dałem Ci dwa organy, z których możesz korzystać, mózg i penisa - Bóg odparł.
- To wspaniałe - wykrzyknął szczęśliwy mężczyzna. - Na a co z tą złą wiadomością?
Bóg popatrzył się na niego i odparł:
- Dałem Ci tylko tyle krwi, że możesz korzystać tylko z jednego organu w danym czasie.

Zachorował wielki wojownik Biały Bizon. Całe plemię pogrążyło się w smutku. Wysłano więc posłańców do Wielkiego Szamana. Odnaleźli jego samotny szałas, wchodzą i mówią:
- Witaj Wielki Szamanie, nasz największy wojownik legł zwalony chorobą. Ulecz go, bo bez niego nie obronimy wioski.
- Połóżcie mu wilcze ziele na czole.
Poszli więc zerwać wilcze zioło i ułożyli je jak szaman nakazał. Całą noc słyszeć można było jęki Białego Bizona. Nazajutrz posłańcy znowu poszli do szamana:
- Pomogło?
- A gdzie tam. O mało duch go nie opuścił.
- Hmm.. Przeto połóżcie mu jajka na oczach, to powinno przynieść poprawę.
Wieczorem dało się słyszeć okropny wrzask wojownika i zapanowała cisza... Następnego dnia posłańcy ponownie odwiedzili szamana:
- Pomogło?
- Nie. Odszedł do Krainy Wiecznych Łowów.
- A położyliście mu jajka na oczach, jako wam mówiłem?
- Nie..., dociągnęliśmy je... tylko do pępka...!

Hrabia budzi się rano:
- Janie!
- Tak Panie Hrabio!
- Miałem wytrysk!
- Zmienić prześcieradło Panie Hrabio?
- Nie Janie! Baldachim!

W zatłoczonym tramwaju nastolatka mówi do mamy:
- Będę miała dziecko.
- Z kim?
- Nie wiem, nie mogę się odwrócić.

- Czy można mieć stosunek płciowy z ptakiem?
- Tak można! Np. można wypieprzyć orła na schodach!

Egzamin z anatomii na I roku medycyny:
Profesor pyta studentkę o płeć pokazując miednicę ludzką. Studentka odpowiada po chwili namysłu:
- To był mężczyzna.
- A to dlaczego - pyta profesor?
- Tu był męski członek - odpowiada studentka.
- A był, był - odpowiada profesor - i to wiele razy.

- Dlaczego zakonnice noszą czarne majtki?
- Żeby sobie błony nie naświetlić.

Jasiu dorwał się do Małgosi na parkowej ławeczce, posuwa ją. W pewnym momencie mały Jasio wysunął się ze szparki i wpadł do otworu po sęku.
Małgosia mówi do Jasia:
- Jasiu walisz w dechę.
Jasio odpowiada posapując:
- Wiem, niezły ze mnie jebaka co!

Psycholog w szkole zawodowej rozmawia ze "sfrustrowanym" uczniem:
- Powiedz mi, jakie jest twoje ulubione zajęcie?
- Ee?
- No co lubisz robić najbardziej?
- No... jarać.
- Aha. A coś konkretnego. Masz jakieś hobby?
- Yyy..noo..jaranie.
- Tak. Ale jakaś czynność. No wiesz... majsterkowanie... czy coś takiego?
- ... no...jaranie.
- A seks?
- ...?
- Lubisz seks?
- ...ymmm... no...... czasami.
- A jak już jesteśmy przy seksie, to jaką pozycję lubisz najbardziej?
- Noooo...od tyłu.
- Taaak? A dlaczego?
- Bo wtedy mogę JARAĆ!

Jasiu spotyka Małgosię.
- Małgosiu, włożysz mi rękę w majtki?
- Nie, nie mogę...
- Ale Małgosiu, ja Cię proszę.
- Nie!
- No proszę.
- No dobra!!! - wkłada mu rękę w majtki a Jasiu:
- Duży?
- Duży!
- Ciepły?
- Ciepły!
- Twardy?
- Twardy!
- Kurdę, dawno się tak nie zesrałem.

Jasiu chwali się swojemu kumplowi:
- Poznałem świetną laskę i zaprosiłem ją na nockę do siebie, jutro ci opowiem jak było. Na następny dzień koleś widzi Jasia totalnie wymęczonego i pyta go jak było, a Jasiu:
- Ja świetnie, jedenaście razy!!! Prześcieradło sztywne.
- A ona?
- Nie wiem, nie przyszła.

Kobitka pisze list do seksuologa:
- Panie doktorze. Mam kłopot. Mój mąż jest niewyżyty seksualnie. Ciągle chce się kochać. Bierze mnie w wannie, bierze mnie gdy śpię, gdy oglądam telewizję, gdy rozmawiam przez telefon... Nie mogę już tak żyć! Gdy tylko się schylę już go czuje... niech mi pan pomoże!
PS. Przepraszam, że pisze tak niewyraźnie...

Przychodzi facet do domu po robocie, a tu ani żona obiadu nie ugotowała, ani posprzątała, chodzi w starym szlafroku cały dzień, nawet się nie umalowała. I tak co dzień. Facet się wkurzył i myśli:
- Wykończę ją. Tylko jak?
Postanowił, że będzie ją zaraz po pracy do samego rana bara-bara. Rano faktycznie, wstaje, tylko ręka zwisa z tapczanu, kobieta ledwo oddycha. Poszedł do pracy. Wrócił z pracy i myśli, pewnie już umarła. Wchodzi, a w domu posprzątane, obiad, że w Mariocie takiego nie ma, żona wymalowana jak lala. A on do niej:
- Coś ty zgłupiała?
A ona:
- Jak ty do mnie po ludzku, to ja też.

Mąż wraca wcześniej z pracy i zastaje swoją żonę w łóżku z kochankiem. Staje oniemiały.
- Stefan - mówi żona - ty się tak nie gap, ty się ucz!

- Tato, żenię się.
- Z kim?
- Z Helą z trzeciego piętra.
- Aaa, z tą! Twój dziadek też się chciał z nią żenić!

Do seksuologa przychodzi pacjent.
- Panie doktorze, mam interes jak niemowlę.
- To chyba niemożliwe, niech pan zdejmie spodnie.
Facet miał rację. 3 kilogramy, 45 cm długości.

Grupa handlowców przyjechała do fabryki prezerwatyw. Zwiedzających oprowadza dyrektor fabryki, a wokół niego uwija się spora grupka dzieci. Ktoś pyta:
- Czy to pana dzieci? To nie najlepsza reklama pańskiego zakładu.
- To nie reklama... To reklamacje!

- Co robi jeż w fabryce prezerwatyw?
- Kinder niespodzianki.

Idzie zajączek przez las, a na uszy ma nałożone prezerwatywy. Spotyka misia:
- Co tam u ciebie zajączku?
- A w ogóle do dupy i jestem wkurzony!
- A po co ci te kondomy?
- A po to, żeby podkreślić mój chujowy nastrój!

- Dlaczego nigdzie na świecie nie produkuje się prezerwatyw w kolorze czarnym?
- Bo czarny wyszczupla.

- Dlaczego Mikołaj nie ma dzieci?
- Bo ma krzywą laskę.

- Dlaczego Mikołaj nie ma dzieci?
- Bo spuszcza się przez komin.

- Ile razy kobieta w życiu się czerwieni?
- Pięć! Pierwszy raz gdy traci dziewictwo. Drugi, gdy robi to z mężem. Trzeci, gdy zdradza męża. Czwarty, gdy idzie za pieniądze. Piąty, gdy płaci pieniądze!

Dwóch starszych panów dyskutuje przy kawiarnianym stoliku.
- Wiesz, ja o dziwo wciąż nie mam żadnych problemów z potencją.
- Jak ty to robisz?
- Jem pumpernikiel.
Gdy się pożegnali, ten drugi uderzył natychmiast do najbliższego spożywczego.
- Czy jest pumpernikiel?
- Jest.
- Proszę dziesięć opakowań.
- Dziesięć? Połowa panu stwardnieje.
- To..., proszę dwadzieścia opakowań!

- Czy można zajść w ciążę na odległość?
- Tak, jeśli odległość jest mniejsza od długości.

- Dlaczego błona dziewicza, raz przerwana, nigdy się nie zrasta?
- Bo nie ma czasu.

- Co to jest tapczan?
- Jest to przyrząd do pokojowego wykorzystania energii jądrowej.

- Agencja TASS została ostatnio wyróżniona znakiem jakości Q. Jak się teraz będzie nazywać?
- QTASS.

- Kto jest lepszym piechurem: kobieta czy mężczyzna?
- Kobieta, gdyż ona nawet leżąc potrafi zajść.

- Czym się różni długopis od prezerwatywy?
- Wkładem.

- Czy kobiety mogą służyć w wojsku?
- Nie. Ponieważ po komendzie "padnij" kładą się na plecach.

- Czy jest jakaś różnica pomiędzy zapałkami, a piersiami kobiety?
- Zapałki są dla dorosłych, a bawią się nimi dzieci. Z piersiami kobiety jest dokładnie odwrotnie.

- Jaka jest różnica między kobietą cnotliwą, a niecnotliwą?
- Jest to różnica kolejowa. Do cnotliwej jest pociąg, a do niecnotliwej kolejka.

- Dobry rybaku, wypuść mnie - prosi złota rybka - a spełnię jedno twoje życzenie.
- Chcę mieć interes do samej ziemi.
Łup! Rybak pada na ziemię... odcięło mu nogi.

- Jak wygląda pozycja "na lisa"?
- On całą noc się czai, a rano ucieka.
- A pozycja "na żabę"?
- On leży, jemu leży, ona rechocze.

Zakochani bawią się w chowanego.
- Jak mnie znajdziesz, będę twoja...
- A jak nie znajdę?
- Jestem w szafie...

- Jakie są rodzaje kobiet?
1. Rusałki - ten mnie rusał, tamten rusał.
2. Damy - temu damy, tamtemu damy.
3. Kotki - ten mnie miał, tamten miał.
4. Złote rybki - rypią jak złoto.
5. Słomiane - rżną się jak sieczka.
6. Pobożne - najchętniej leżą krzyżem.
7. Dziecinne - co do rączki, to do buzi.
8. Chemiczne - rozkładają się w temperaturze pokojowej.
9. Partyjne - przyjmują wszystkich członków.
10. Domatorki - byle komu, aby w domu.

Idzie sobie zajączek przez las podskakuje, podśpiewuje... Usłyszał go krecik.
- Z czego tak się cieszysz, zajączku?
- Bo idę na dziewczynki...
- Weź mnie ze sobą, sam nie trafię, bo jak wiesz słabo widzę.
Idą dalej razem, nagle zajączek potknął się o korzeń.
- O kurwa!
Na to krecik:
- Dzień dobry pani.

- Czy to prawda, że małe dziewczynki robi się tak samo jak małe deseczki?
- Tak, rżnie się duże.

Z jakiej tkanki zbudowany jest członek męski? - pyta profesor podczas egzaminu z anatomii na Akademii Medycznej.
- Z tkanki mięśniowej - odpowiada student.
- Z tkanki kostnej - odpowiada studentka.
- Pan zdał, a pani się tylko zdawało...

Na plaży nudystów.
- Pani mi się bardzo podoba.
- Tak, widzę to...

- Kochana, dlaczego do naszej sypialni wstawiłaś ten duży wieszak? - pyta mąż żonę.
- Bo chciałam, aby w naszej sypialni wreszcie coś stało...

Jakaś parka uprawia seks. W pewnym momencie rozlega się dzwonek do drzwi. Kobieta krzyczy do faceta:
- Uciekaj, to mój mąż!
Facet w popłochu ucieka na żyrandol. Wchodzi mąż i pyta się kobiety:
- Dlaczego leżysz nago w łóżku?
Kobieta odpowiada:
- Aaa, właśnie spałam..
- A ten facet?
- A to malarz, przyszedł malować sufit!
- Tak, właśnie widzę. Jeszcze mu farba z pędzla kapie...

- Weź mnie - namiętnie mruczy żona.
- Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę!

Przed kioskiem ruchu:
- Poproszę paczkę kondonów.
- Panie, na ucho, dzieci.
- Ja nie potrzebuję na ucho, tylko na penisa.

Dermatolog wyjaśnia przyczyny łysienia...
- Jeśli pacjent łysieje od czoła, to od myślenia. Jeśli od czubka głowy, to od seksu. Jeśli i tu i tu, to od myślenia o seksie...

Kali chciał poślubić białą kobietę. Rozmawia więc z ojcem...
- Wiesz Kali ,ale biała kobieta potrzebuje pieniądzy.
- Kali pójść do pracy...
- A wiesz, biała kobieta jest bardzo rozrzutna.
- Kali zarobić te pieniądze.
- Wiesz Kali, białe kobiety doprowadzają mężczyzn do bankructwa.
- Kali będzie dużo pracować.
- Ale Kali... białe kobiety potrzebują ,by ich mąż miał metrowego...
- Kali obciąć...

Głosy w stodole:
- Dobrze ci ze mną?
- Ychmmm.
- A podoba ci się?
- Ychmmmmm.
- A jak masz na imię?
- Janek.
- O, ja też Janek!

Rozmawiają dwa penisy:
- Ty, chodź sobie obejrzymy jakiegoś pornolka!
- Coś ty? Głupi? Znowu 2 godziny stania?!?

Murzyn i biały stoją na brzegu basenu. Biały mówi do murzyna:
- Mogę moim małym mierzyć temperaturę wody!
Na to murzyn:
- Dobra, to zmierz!
Biały wyciąga, wkłada, pierwsza minuta, druga minuta... Po pięciu minutach go wyciąga i mówi z zadowoleniem:
- 25 stopni!
Murzyn wyciąga teraz swoją kluskę i do wody z tym... Po kilku sekundach wyciąga i mówi:
- Ty, masz rację! Woda ma 25 stopni, a głębokość wynosi 1.6 metra!

- Mój mąż ma granatowego malucha.
- Tak? Kupił?
- Nie, przytrzasnął sobie drzwiami.

Przychodzi facet do domu, idzie do kuchni, wyjmuje z lodówki wodę mineralną, trzepie nią, otwiera, woda pryska na wszystkie strony, pije trochę, idzie do pokoju, siada w fotelu, onanizuje się, sperma pryska na wszystkie strony, idzie znów do kuchni, otwiera następną wodę mineralną rozchlapując większość na podłogę, pije trochę, idzie do pokoju, znów się onanizuje, skończył, leży w fotelu i mruczy do siebie:
- To jest życie, szampan i dziwki!!!

Jaka jest różnica między Niagarą a Viagrą?
- Niagara opada!

- Poproszę wibrator!
- Zapakować? - pyta sprzedawca.
- Jeżeli ma pan ochotę... - odpowiedziała klientka rozkładając nogi.

Pani pyta dzieci, na czym śpią ich rodziny w domu. Dzieci odpowiadają różnie: jedni na wersalkach, inni na tapczanach, itd.
- A u was w domu Jasiu? - pyta pani.
- No, ja to prose pani śpie na materacu, ale moi rodzice to chyba na snurku...
- Jak to na sznurku??? - dziwi się pani.
- Dokładnie nie wiem - mówi Jasio - ale słysałem rano jak mamusia mówiła do tatusia: "stary, spuszczaj się szybciej, bo nie zdążysz do roboty..."

Siedzą homoseksualista i erotoman w jednej celi. Nagle erotoman mówi:
- Mam taką ochotę, że nawet bym pszczołę przeleciał.
Na to ten drugi:
- Bzzzzzzzz.

- Wiecie dlaczego facet ma dwa jaja?
- Bo z trzeciego wykluł się ptaszek.

- Mężu, usmażyć ci jajka? - pyta żona.
- Cycki se usmaż! - pada odpowiedź.

- Dlaczego plemniki mają witki?
- Oczywiście, żeby je było łatwo wyciągać z między zębów.

W barze zgadali się facet z facetką, wiek 35 lat. Po 5 minutach wyszli. Następnego dnia relacjonują zdarzenie:
Facet do kolegi:
- Wiesz, nie spodziewałem się, że kobieta w tym wieku może być dziewicą!
Facetka do koleżanki:
- Wiesz co? Wczoraj spotkałam tak napalonego faceta, że biedak nie zauważył, że nie zdjęłam rajstop!

- Nie boi się tak pani sama chodzić po lesie? - pyta gajowy napotkaną dziewczynę. Po czym ostrzega:
- Jeszcze panią ktoś zgwałci!
Na to dziewczę uśmiecha się figlarnie i odpowiada:
- Jeśli byłby pan taki miły, to ja bym już dalej nie szła...

Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał. Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada:
- No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna.
Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel.
- Nie trzeba, gazdo, żona już zapłaciła.
- Panie doktorze, macie tu 10 tysięcy i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna, bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, żem nie trafił tam, gdzie trzeba.

- Pani Malinowska, czy pani wie, że w nocy na pani polu wylądowali komandosi?
- Kto?
- No... komandosi! Takie, co to atakują od tyłu...
- Patrzaj pani, ja ze swoim chłopem już dwadziescia lat żyję i nie wiedziałam, że on komandos...

- Co musi zrobić łysy, aby się podrapać po włosach?
- Dziurę w kieszeni...

Mały Jasio pyta nauczycielkę:
- Plose pani, cy dzieci mogą mieć dzieci?
Nauczycielka odpowiada mu:
- Ależ Jasio, co ty mówisz?! To zupełnie niemożliwe!
Jasio odwraca głowę do Oli i mówi:
- No i cego sie bois, głupia...

Dzwoni jegomość do akademika:
- Czy można z Maryśką?
- Z nimi wszystkimi można.

W autobusie. Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza, a dziewczyna traci równowagę i siada na kolanach faceta, który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go:
- Przepraszam, myślałam że zdążę jak stał...

W autobusie jedzie para staruszków, a ponieważ autobus się trzęsie więc dziadek ma problem ze skasowaniem biletu. Autobus zatrzymuje się na czerwonym świetle, a babka na to:
- Wsadzaj póki stoi...

Wchodzi pedał do knajpy i woła:
- Chłopaki, dziś wszystkim stawiam!

Przychodzi ksiądz do burdelu i mówi niech będzie POCHWA lony, a burdel mama odpowiada Lona ma dzisiaj wolne.
Nadesłał: Franek